-Wydaje mi się, że ta będzie odpowiednia-zwróciłam się do towarzysza.
-Łał! Jest idealna!-krzyknął zadowolony.
(...)Łał! Jest idealna!(...)
Komnata była niesamowita. Sprawiała wrażenie bardziej szerokiego tunelu, lecz za krótkim zakrętem kończyła się i dalej nic nie było. Tak jak chciał-jedna z mniejszych jaskiń, jakie mamy. Skąpana w niebieskawym świetle, a jednocześnie zacieniona, wydawała się bardzo tajemnicza. Na końcu korytarza widniały malowidła naścienne. Chyba przedstawiały ludzi, ale nie byłam pewna. Usiadłam na zimnej posadce.
-A więc- powiedziałam do biegającego po jamie kolegi-chciałabym z tobą o czymś porozmawiać.
-Tak?-natychmiast spoważniał.
-Widzisz, sfora dopiero powstaje... Jesteśmy tylko my i Morwar, ale chyba go jeszcze nie spotkałeś, prawda?-pokiwał głową w odpowiedzi.
-No więc... On dopiero myśli nad stanowiskiem, ale nasze stado potrzebuje zastępcy- Bety. I, widzisz, chciałabym , abyś to ty nią został. Zgadzasz się?
Daggio?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz