-Tak , jasne...-Powiedziałem bez namysłu wciąż oglądając jaskinię. Dopiero wtedy zrozumiałem , co Jordan mi zaproponowała.
-Zaraz co?! Że Beta?! Spadnie na mnie wiele obowiązków i w ogóle..-Mruczałem non stop.
-Spokojnie , Daggio. Poradzisz sobie.-Uspokoiła mnie suczka. -Jako przyjaciel świetnie sobie radzisz.-Dodała po chwili. Przekrzywiłem głowę zastanawiając się , do czego to prowadzi.
Jordan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz